Na śniadanie: 2 kromeczki chlebka ryzowego z maslem orzechowym+ 2 jajka (smazone,gotowane,na miekko) jak wolisz
Na obiad: 2-3 ziemniaki + duzo miesa i surówki,ktora polejesz oliwa z oliwek.
Na kolacje: Tunczyk+salatka z pomidorow,ogorka,papryki.
Dzięki własnie sie przestawiłam od 16 własnie tak jem chlebk razowy zieleninka polana oliwą z oliwek baaaardzo duuuzooo wody i problem mam taki ze nie mogę sie wypróznic mój brzych od dni wygląda jak balon zaczęłam pić takie coś z fibrą ale nic może wy cos poradzicie czemu tak sie dzieje :-(
Mysle ze za duza zmiana zaszla w Twoim menu i organizm sie nie przestawil.
Mógł też tak zareagowac na duze ilosci surowek,warzyw.Nadmiar blonnika powoduje np. przyspieszona fermentacje posilkow i dlatego masz wydety brzuch.U jednych nadmiar spowoduje rozwoalnienie a u innych zatwardzenie,szczegolnie jesli nie pijesz duzych ilosci wody.Radze zmniejszyc chwilowo ilosc warzyw,i pic bardzo duzo wody.
Co do stepu to t800 ma na pewno rację. Zalecił mi to, parę razy poćwiczyłam i ruszać się nie mogłam. Zaczęłam 6 weidera, jakieś suplementy. Ale nic tak nie pomaga jak stres. Od zimy spadło mi ok. 2 rozmiarów !! A jak wiadomo, apetyt mam i słydyczy u mnie nigdy nie brakuje:) Teraz po prostu łykam L-karnitynę, jem ok. raz dziennie - obiad, czasem śniadanie i ćwiczę z obiążnikami na nogach, rękach i powiem, że powoli lecę w dół. Mam tylko problem taki, że ćwicząc tydzień dzień w dzień przybieram masy - jakby puchnę, później muszę tydzień sobie odpuścić, żeby zobaczyć efekt. Przemianę mam wręcz rewelacyjną, tylko te słodycze...
Właśnie, jak ćwiczyć, żeby nie przybierać mięśni, bo one mi rosną za szybko. Nie chcę mięśni.
Co do stepu to t800 ma na pewno rację. Zalecił mi to, parę razy poćwiczyłam i ruszać się nie mogłam. Zaczęłam 6 weidera, jakieś suplementy. Ale nic tak nie pomaga jak stres. Od zimy spadło mi ok. 2 rozmiarów !! A jak wiadomo, apetyt mam i słydyczy u mnie nigdy nie brakuje:) Teraz po prostu łykam L-karnitynę, jem ok. raz dziennie - obiad, czasem śniadanie i ćwiczę z obiążnikami na nogach, rękach i powiem, że powoli lecę w dół. Mam tylko problem taki, że ćwicząc tydzień dzień w dzień przybieram masy - jakby puchnę, później muszę tydzień sobie odpuścić, żeby zobaczyć efekt. Przemianę mam wręcz rewelacyjną, tylko te słodycze...
Właśnie, jak ćwiczyć, żeby nie przybierać mięśni, bo one mi rosną za szybko. Nie chcę mięśni.
Jesz raz dziennie ? tylko obiad? I oprocz tego slodycze? Dobrze zrozumialem ?
Co do stepu to t800 ma na pewno rację. Zalecił mi to, parę razy poćwiczyłam i ruszać się nie mogłam. Zaczęłam 6 weidera, jakieś suplementy. Ale nic tak nie pomaga jak stres. Od zimy spadło mi ok. 2 rozmiarów !! A jak wiadomo, apetyt mam i słydyczy u mnie nigdy nie brakuje:) Teraz po prostu łykam L-karnitynę, jem ok. raz dziennie - obiad, czasem śniadanie i ćwiczę z obiążnikami na nogach, rękach i powiem, że powoli lecę w dół. Mam tylko problem taki, że ćwicząc tydzień dzień w dzień przybieram masy - jakby puchnę, później muszę tydzień sobie odpuścić, żeby zobaczyć efekt. Przemianę mam wręcz rewelacyjną, tylko te słodycze...
Właśnie, jak ćwiczyć, żeby nie przybierać mięśni, bo one mi rosną za szybko. Nie chcę mięśni.
Jesz raz dziennie ? tylko obiad? I oprocz tego slodycze? Dobrze zrozumialem ?
Chyba dobrze bo ja tez to tak zrozumialem, oj niedobrze, niedobrze bo takim jedzeniem to Cie efekt jojo predzej czy pozniej dopadnie
Co do nabierania miesni to jak cwiczysz z obciazeniem to nic dziwnego ze ich troszke nabierasz.
1. Cwicz bez obciazenia to z pewnoscia pomoze.
2. Ogranicz weglowodany i w tym cukry to miesnie nie beda mialy za bardzo z czego rosnac.
3. Jesli bedziesz cwiczyc codziennie to tez ograniczy przyrost miesni gdyz nie beda mialy czasu na rosniecie a beda jedynie swoja gestosc czyli tzw rzezbe poprawiac.
_________________ 'Nie wystarczy urodzic sie czlowiekiem, trzeba jeszcze byc czlowiekiem'
Dokladnie, rob zakres 15-20 powtorzen, to ze puchniesz, to prawdopodobnie Twoj organizm zaczyna sie przystosowywac, jakbys kontynuowala "opuchlizna" by zeszla.
Twoje jedzenie raz dziennie plus slodycze, to zdecydowanie na nie.
Stres dziala tak poniewaz wytwarza sie kortyzol, ktory miedzy innymi niszczy Twoje miesnie, wiec nienajlepszy sposob na chudniecie, zreszty na pewno nie najzdrowszy dla umyslu!
Pozdrawiam
_________________ Ortodoksyjnosc to niemyslenie, brak potrzeby myslenia, ortodoksyjnosc to nieswiadomosc
za porady. Jeśli chodzi o żywienie, to staram się to zmienić, tylko w ciągu dnia bardzo rzadko chce mi się jeść. Ale obiad jem max o 19. Unikam czerwonego mięsa, za to dużo warzyw. Słodycze - wyeliminuję je. Co do ćwiczeń - muszę do nich wrócić!! Podziwiam ludzi, którzy wiodą zdrowy tryb życia
Jedz czerwone mięso.Białym miesem nie zaspokoisz wszystkich składników występujących tylko w czerwonym mięsie.Dieta musi być zrównoważona.Przynajmniej raz w tyg. należy jeść ryby,mięso czerwone i od czasu do czasu podroby. Oczywiście warzywa to obowiązek w codziennej diecie,ale z owocami radzę przyhamować.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum